Wino na koniec tygodnia – Mimoza, szmpan i ja, my, wy, oni

mumm

Wiosna

 

Mimoza to 1 część soku pomarańczowego i 3 części szampana. Podawana w wysokich wąskich kieliszkach rozwesela, rozjaśnia świat, wywołuje uśmiech.

 

Cieplejszy wieje wiatr

 

Szampan jest cięższy od soku pomarańczowego więc do kieliszka pierwszy wędruje sok pomarańczowy, potem wino musujące. Nie mieszamy bo stracimy bąbelki.

 

 

Wiosna

 

By było ciekawiej uruchamiamy wyobraźnię: brzeg kieliszka możemy zanurzyć w likierze pomarańczowym i w cukrze lub jeśli chcemy – dodać parę kropli likieru czy mleczka kokosowego.

 

 

Znów nam ubyło lat

Wiosna, wiosna w koło, rozkwitły bzy

 

Kto lubi palące ostre promienie słońca pokroi ostrą papryczkę w talarki (chili, jalapeno, pimento, serrano) i zaleje sokiem pomarańczowym w niemetalowym naczyniu. Przykryje, włoży do lodówki na 3 dni. Po wyjęciu przecedzi. Paląca mimoza jak znalazł.

 

Drzewa – strzeliły pąkami

 

 

Szampana z powodzeniem można zastąpić hiszpańską Cavą lub włoskim Prosecco. Zastępując sok pomarańczowy sokiem (puree) brzoskwiniowym zminimy mimozę w belliniego. Czary.

 

Wszystko kwitnie w koło – i ja i ty!

 

mimosa

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi

00aapalec_rightCiotka poleciała na chwilę do Meksyku zobaczyć jak wygląda nowa grypa. Grypy nie zobaczyła bo ulice puste ale  – mówi  – jaką quesadillę można zrobić!  Wystarczy pomieszać dwa starte sery – dobrze topiący się(np. fontina) i ostry(np. pecorino). Rozłożyć je na połowie mącznej tortilli, dodać plasterki kiszonych papryk Jalapeño, drobno pokrojoną czerwoną cebulę, albo szalotkę, albo dymkę, pokrojonego w kostkę pomidora i startą na tarce rzodkiewkę.  Złożyć tortillę na pół i przypiec obie strony na rozgrzanym na patelni oleju lub maśle aż ser się stopi.

Późno wiosenna zupa

sweetpotatosoup

 

Wariacja na temat kuchni z południa Stanów Zjednoczonych – zupa kremowa ze słodkich ziemniakow, mleczka kokosowego i chrupiących porów. Przepis prosty, wręcz trywialny – usmażyć wiosenne, młode aromaty ze szczyptą dobrej soli , dodać odrobinę sherry, wywar i pokrojone w kostkę słodkie ziemniaki. Gotować aż ziemniaki bedą miękkie, zmiksować, dolać mleka kokosowego do smaku, zagotować, doprawić. W międzyczasie pokroić umytego pora w cienkie plasterki, rozłożyć plasterki na krążki, zamoczyć w mleku, oprószyć mąką i usmażyć na goracym oleju. Odsączyć na papierowym ręczniku. Wkładać do zupy tuż przed podaniem  – jak na zdjęciu.

Ser tygodnia – San Simon

sansimon

 

Wędzony w dymie brzozowym ser z krowiego mleka pochodzi z hiszpańskiej Galicii. Produkowany  tylko przez czterech producentów, zwraca uwagę niecodziennym kształtem łzy lub gruszki o kolorze karmelkowym.  Bardzo delikatny aromat wędzenia przypomina w smaku rozpuszczoną czekoladę. Ser jest masłowy, półmiękki i doskonały z winogronami i papryką.

Pomyślmy o winogronowo-paprykowej tapenadzie, choć możemy użyć gotowy dżem.

Minestra? Si! – wiosenna zupa kalafiorowa

kalafio3Kalafiorowe pole rośnie wokół mnie 

W dużym garnku rozgrzej 3 łyżki oliwy, dodaj kalafior (umyty i pocięty na pojedyncze kwiatuszki).

W kalafiorowym polu jak warzywo tkwię 

Smaż aż zacznie mięknąć i brązowieć.

Łyżką na dół zakopany niczym struś

Dodaj pokrojoną średnią czerwoną cebulę, cienkie plasterki 4 ząbków czosnku, 2 liście laurowe i odrobinę pokruszonej ostrej papryki.

Chcesz mnie spotkać – łyżkę obok w ziemię wpuść 

mieszając, pogotuj kolejne 5-8 minut.

Wszystko się może smażyć 

Wszystko się może smażyć

Kalafiorowe o ogrodzie miewam sny 

Dodaj 4 szklanki/1litr bulionu z kury i pół puszki przecieru pomidorowego

W kalafiorowym stanie jest najlepiej mi 

dobrze wymieszaj i gotuj na wolnym ogniu aż kalafior będzie miękki.
Dodaj tyle wody ile wygotowało się w międzyczasie, dodaj soli i pieprzu do smaku i zagotuj. 

W zupie leżę – dołem głowa, górą nać 

Dodaj pół opakowania makaronu (małe kolanka) i gotuj 2 minuty dłużej niż zaleca przepis na opakowaniu. Wyłącz ogień, dopraw i ewentualnie dolej wody – zupa jednak powinna być gęsta.

– Kto mi powie: co się jeszcze może stać ? 

Podawaj posypaną twardym włoskim serem (Parmezan, Grana Padano)

Wszystko się może smażyć? 
Wszystko się może smażyć?
Wszystko się może smażyć? 
Wszystko się może smażyć?


Gadżety i kaczuszki

Odwiedziwszy ostatnio mój ulubiony sklep z kuchennymi gadżetami już na progu powitało mnie urządzenie, którego obecności w Ameryce nie spodziewałem się w najśmielszych snach. Tuż za ceramiką LeCreuset, a przed miedzianymi garnkami prężyła się dumnie, blyskając tombakowym złotem prasa do kaczki.  Urządzenie zapomniane, podobnie jak i samo danie do którego prasa była używana – canard à la rouennaise.

duckpress

Julia Child – królowa amerykanskiej kuchni tak wspomina posiłek w Hôtel de Dieppe gdzie chef – Michel Guéret serwował – a byl to rok 1956 – prasowaną kaczkę a la rouennaise:

„Coż za przeżycie! Po pstrągu nadziewanym uklejkami w cudownym sosie z masła, białego wina i ziół, sławny rytuałem canard.  Kaczka owa jest specjalną odmianą zwykłej kaczki domowej pokrytej przez dzikiego samca, co z kolei daje pięknego ptaka o ciemnych piórach, pełnej piersi i wybornym smaku. Ptak zabijany jest przez ogłuszenie  pozwalając na utrzymanie krwi wewnątrz ciała zwiększając smak i aromat mięsa(co ilustruje zaangażowanie i dedykację Francuzów w przygotowanie specjalnego posilku). Chef Guéret upiekł dla nas dwie takie kaczki na ruszcie, polewając je w czasie pieczenia cudownym sosem z kaczej krwi, który przyrządził na bocznym stoliku.  Ślinka leciała nam na widok brązowiejących na zewnątrz kaczek, wiedzieliśmy jednak, że w środku pozostają surowe. Gdy były gotowe chef zgrabnie odciął nogi i skrzydła, obtoczyl je w musztardzie i bułce tartej i wysłał do grilowania w kuchni.

Bardzo delikatnie zdjął skórę z piersi i pokroił mieso na cienkie plasterki, które posypał drobno pokrojoną szalotką. Te kawałki będą gotowane we własnym sosie, odrobinie wina i delikatnych przyprawach by podkreślić ich naturalny smak.  Następnie chef przytoczył do naszego stołu srebrną prasę o wyglądzie ogromnej gaśnicy przeciwpożarowej z obrotowym kołem na wierzchu.  Kroił pozostałości kaczki wkładając do cylindra i kręcąc olbrzymim kołem.  Gdy tłok wewnątrz cylindra obniżał się powoli, słyszeliśmy trzaskanie łamanych kości, a z dziubka do sosjerki zaczął wylewać się czerwony sos. Dolewając burgunda do cylindra chef przykręcał mocnie i mocniej , aż cały sos został wyciśnięty.  Byliśmy świadkami fantastycznego rytuału, zaczarowani i zapatrzeni w każdy ruch chefa Guéreta.

Wreszcie nadszedł czas jedzenia.  Na początek – miękkie plastry piersi w sosie, potem – chrupiące i kruche nogi i skrzydełka. Wszystkie te delicje popite wspaniałym Pommerolem.  Następnie wybór serów,  szklanki bardzo starego jabłkowego winiaku i kawa.  To był posiłek bogów.”

Prasa w moim ulubionym sklepie miała obróconą metkę. Przyjrzałem się cenie. $1999.  Wybrałem tańszy posiłek w restauracji.

canard

 

(Fragment wspomnień Julii Child pochodzi z książki „My Life In France” Alexa Prud’homme w moim skromnym tłumaczeniu)