Gadżety i kaczuszki

Odwiedziwszy ostatnio mój ulubiony sklep z kuchennymi gadżetami już na progu powitało mnie urządzenie, którego obecności w Ameryce nie spodziewałem się w najśmielszych snach. Tuż za ceramiką LeCreuset, a przed miedzianymi garnkami prężyła się dumnie, blyskając tombakowym złotem prasa do kaczki.  Urządzenie zapomniane, podobnie jak i samo danie do którego prasa była używana – canard à la rouennaise.

duckpress

Julia Child – królowa amerykanskiej kuchni tak wspomina posiłek w Hôtel de Dieppe gdzie chef – Michel Guéret serwował – a byl to rok 1956 – prasowaną kaczkę a la rouennaise:

„Coż za przeżycie! Po pstrągu nadziewanym uklejkami w cudownym sosie z masła, białego wina i ziół, sławny rytuałem canard.  Kaczka owa jest specjalną odmianą zwykłej kaczki domowej pokrytej przez dzikiego samca, co z kolei daje pięknego ptaka o ciemnych piórach, pełnej piersi i wybornym smaku. Ptak zabijany jest przez ogłuszenie  pozwalając na utrzymanie krwi wewnątrz ciała zwiększając smak i aromat mięsa(co ilustruje zaangażowanie i dedykację Francuzów w przygotowanie specjalnego posilku). Chef Guéret upiekł dla nas dwie takie kaczki na ruszcie, polewając je w czasie pieczenia cudownym sosem z kaczej krwi, który przyrządził na bocznym stoliku.  Ślinka leciała nam na widok brązowiejących na zewnątrz kaczek, wiedzieliśmy jednak, że w środku pozostają surowe. Gdy były gotowe chef zgrabnie odciął nogi i skrzydła, obtoczyl je w musztardzie i bułce tartej i wysłał do grilowania w kuchni.

Bardzo delikatnie zdjął skórę z piersi i pokroił mieso na cienkie plasterki, które posypał drobno pokrojoną szalotką. Te kawałki będą gotowane we własnym sosie, odrobinie wina i delikatnych przyprawach by podkreślić ich naturalny smak.  Następnie chef przytoczył do naszego stołu srebrną prasę o wyglądzie ogromnej gaśnicy przeciwpożarowej z obrotowym kołem na wierzchu.  Kroił pozostałości kaczki wkładając do cylindra i kręcąc olbrzymim kołem.  Gdy tłok wewnątrz cylindra obniżał się powoli, słyszeliśmy trzaskanie łamanych kości, a z dziubka do sosjerki zaczął wylewać się czerwony sos. Dolewając burgunda do cylindra chef przykręcał mocnie i mocniej , aż cały sos został wyciśnięty.  Byliśmy świadkami fantastycznego rytuału, zaczarowani i zapatrzeni w każdy ruch chefa Guéreta.

Wreszcie nadszedł czas jedzenia.  Na początek – miękkie plastry piersi w sosie, potem – chrupiące i kruche nogi i skrzydełka. Wszystkie te delicje popite wspaniałym Pommerolem.  Następnie wybór serów,  szklanki bardzo starego jabłkowego winiaku i kawa.  To był posiłek bogów.”

Prasa w moim ulubionym sklepie miała obróconą metkę. Przyjrzałem się cenie. $1999.  Wybrałem tańszy posiłek w restauracji.

canard

 

(Fragment wspomnień Julii Child pochodzi z książki „My Life In France” Alexa Prud’homme w moim skromnym tłumaczeniu)

Reklamy

4 thoughts on “Gadżety i kaczuszki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s