Piwo na koniec tygodnia

W zeszłą sobotę , w pobliskim sklepie z winami, za stołami zastawionymi butelkami rozsiedli się dystrybutorzy piwa. Sklep ma przepastną chłodnię z niezliczonymi gatunkami piwa – dodatek do przepastnej piwnicy pełnej win. Przesuwałem się więc powoli w głąb sklepu „degustując” piwa irlandzkie (4), rosyjskie (1 ale w 4 rodzajach), belgijskie (1), amerykanskie (3) oraz angielski gazowany jabłecznik o mocy 5%*.
Horyzont przestał być prostą linią na pograniczu wzroku, a świat rozświetlać poczęła zdecydowanie różowa poświata; nie uwierzyłem więc swoim oczom gdy na ostatnim stole zobaczyłem:

piwko

– Ktoś ty? – krzyknąłem do postaci stojącej za stołem.
– Jam twój król! – odkrzyknęła postać.
Zastanowiłem się:
– Niemożliwe, ja na ciebie nie głosowałem.
Po hauście piwa oddaliłem się w rytmie kopyt wystukiwanym przez połówki kokosu.     

Hej, to już prawie 35 lat.

Ciemno bursztynowe angielskie ale z Black Sheep Brewery, gorzkawe z mocnym posmakiem chmielu. Dla wielbicieli angielskiego piwa. Półlitrowa butelka, zawartość alkoholu 4.7%*. Mmmmmmmmm…

 

Advertisements

11 thoughts on “Piwo na koniec tygodnia

  1. i z likierem sobie damy radę, damy radę i z likierkiem …

    teraz to już nie ma bufetowych, piwka na stojąco …
    ja tego z własnego doświadczenia nie znam
    ale te opowieści starszych, eh ….

  2. W Lubaniu w ’79 się siedziało, piwo w kuflach na świeżym powietrzu, pod ogrodzeniem śpiewała bluesa Elżbieta Mielczarek. Po latach wydaje się jak w niebie albo w poczekalni PKP.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s