Jadąc do Kung-Fu

Dla P.

Nie mogę zapomnieć nieba, gdy o zmroku jechaliśmy z Baotou do Shenyang. Dwa wagoniki to był cały pociąg. Kobieta w kasie powtarzała coś co brzmiało jak „szszsz”, a ja pół po serbsku pół po albańsku próbowawałem wytłumaczyć, że chcemy się dostać na granicę chińsko – japońską, że szukamy przepisu na lody z zielonej herbaty. Według podręcznika Zen tylko lody z zielonej herbaty są zrealizowaną metaforą Azji, metaforą dalekiego wschodu.
Teraz od zachodu błyszczała złota łuna. Płonący frędzel mandaryna rozpościerał się nad łagodnymi wzgórzami.
Piliśmy syczuańską palinkę z butelki. Jedyny chińczyk w przedziale patrzył na nas jak na pomylonych. Za pomocą kartki i długopisu wytłumaczył nam, że granica już blisko. Pisał „szszsz” na kartkowanym skrawku papieru, znakami przypominającymi żurawie odlatujące na zimę do Afryki.
Na pogranicznej stacji pół godziny od Yokohamy, gdzie wysiedliśmy na lodowaty peron kręcili się strażnicy w chińskich i japońskich mundurach. Tak musiały wyglądać granice, nim wprowadzono paszporty, granice Azji.
W dworcowej knajpie za ladą milcząca dziewczyna podała nam pustą jasnoniebieską paczkę papierosów Maotse. Potem wybiegła. Wskoczyła do starej Łady i machając nam na pożegnanie odjechała.
Wierny druh S. zwrócił uwagę na nabazgrany na papierosach tekst.
Litery nie zmieniają się ani w czasie ani w przestrzeni. Są tak samo nudne. Na paczce znajdował się przepis na lody z zielonej herbaty. Po Polsku.
Piję mocną kawę i myśle chińskiej freudowszczyźnie kojarzącej się z japońskim samurajem.

W międzyczasie lody:

icetee

1 i 1/3 szklanki słodkiej śmietanki  | 1 i 1/3 szklanki mleka | pół szklanki cukru | 3 łyżki zielonej herbaty | 6 ubitych żółtek |

W rondelku – na średnim ogniu – doprowadzamy do wrzenia śmietankę, mleko, cukier i herbatę. Gotujemy na wolnym ogniu przez 45 minut, mieszając od czasu do czasu.
Wypełniamy dużą miskę lodem, odstawiamy. Cedzimy ugotowaną mieszankę przez drobne sitko i wlewamy z powrotem do rondelka.
Dodajemy dwie łyżki gorącej mieszanki śmietankowej do żółtek – mieszając – by wyrównać temperaturę. Wolno wlewamy żółtka do rondelka, mieszając cały czas. Gotujemy na małym ogniu około 5 minut by temperatura osiągnęła ok. 80 stopni Ce (termometr kuchenny bywa przydatny).
Przelewamy naszą lodową gorącą mieszanke do miski, a tą wsadzamy do wcześniej przygotowanego lodu. Po 10 minutach przekładamy do maszynki do lodów i mrozimy około 8-10 minut. Trzecia i ostatnia przekładka do naczynia w którym lody będą się mrozić minimum 2 godziny.

Gdy gotowe – liżemy udając, że rozumiemy Azję z uśmiechem na twarzy.

Advertisements

4 thoughts on “Jadąc do Kung-Fu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s