Różowa cebulka

Dlaczego nie można jeść jesienią różowej cebuli? Marynowanej. Bo jesienne lenistwo ogarnia od samego rana, a przepis jest pracochłonny. Jak na jesień.

Trzeba pokroić czerwoną  cebulę na plasterki. Przekroić plasterki na połowę. Włożyć do miski. Zagotować wodę. Zalać wrzątkiem i zostawić na dobre 15 minut by spokojnie obetrzeć pot z czoła i usiąść i odetchnąć – bo to jesień za oknem.
W innej misce trzeba pomieszać z pół szklanki wody, ćwierć szklanki octu ryżowego (może być inny równie łagodny), odrobinę wina Chardonnay(na życzenie), pół łyżeczki soli, łyżkę miodu i łyżkę cukru, parę goźdźików i pare ziaren pieprzu. Jesienne mieszanie męczy więc i przysiąść nie zaszkodzi.
Posiedziawszy, czas odcedzić cebulę włożyć do suchego słoika i zalać przygotowaną marynatą. Włożyć słoik do lodówki i przez nastepne dwa tygodnie można podbierać rożową marynowaną cebulkę.
A jeśli jeszcze zostały z minionego tygodnia resztki pieczeni wieprzowej to na żytnim chlebie z cebulką i sałatą…. mmmmmmmmm…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s