Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – Gotowany Łosoś

Jeśli jesteś bogatym biznesmenem, masz majętną rodzinę, możesz się zapożyczyć pod mieszkanie lub skrawek ziemi – ugotuj ŁOSOSIA. I nie mówimy o nędzy karmionej kukurydzą i soją z antybiotykami oraz hormonami – by zwalczyć anemię i morskie wszy – o mięsie barwionym kapsułkami z barwnikiem na kolor fluoryscencyjno-pomarańczowy(klienci w końcu tego wymagają), z metkami „norweski” czy organiczny.

Weźmy kawałek alaskańskiego Sockeyes, przykryjmy ledwo wodą w płaskim garnku, wyciśnijmy dwie cytryny i wrzućmy wyciśnięte do środka razem z ziarnami zielonego pieprzu i paroma listkami laurowymi. Zagotujmy lekko i odstawmy na bok. Ryba pięknie dojdzie w gorącej kąpieli. Ci co jedli dawno temu wiedzą o czym piszę – o proustowskich piscis, o głęboko tajemniczym, wielkim, wypełniającym smaku.

Odwiedźcie Dębicę

Wino na koniec tygodnia – Fontallada Brut Nature NV

Czyli bąbelki z hiszpańskiej Katalonii  – Cava pod gazem. Mieszanka winogron Xarelo, Parellada i Macabeo – wytrawna i mineralna z wyeksponowaną grejpfrutową goryczką i dobrą kwasowością. Mniej gazu niż w szampanie znaczy mniej bekania przy stole więc i mniej zabawy. Siostrzana Fontallada Brut jest bardziej owocowa i zbliżona do półwytrawności – co kto lubi. 11,5% prądu za niewiele ponad 30 zł wydaje się doskonałym stosunkiem jakości do ceny. Sprzedawca twierdzi,że specjalnie konfekcjonowana dla najlepszego sklepu winiarskiego w Hiszpanii – Villa Viniteca.

Odwiedźcie Dębicę

Amerykańskie Święto Dziękczynienia – statystycznie

Norman Rockwell

88% Amerykanów jada indyka w Święto Dziękczynienia, a do posiłku zasiada 84% dorosłych mieszkańców USA.

Najpopularniejszymi sposobami jedzenia resztek indyka są: kanapka, zupa albo gulasz, zapiekanka, stir-fry i sałatka

7% robi zakupy na jeden dzień przed świętem, 36% tydzień przed lub wcześniej.

Sos żurawinowy jest składnikiem 94% wszystkich świątecznych posiłków.

49% Amerykanów uważa indyka za swoje ulubione jedzenie w Święto Dziękczynienia. 14% preferuje nadziwkę. Puree z ziemniaków, szynka i ciasto dyniowe zajmują trzecie miejsce – każde po 5% głosów.

Najbardziej drobiowo-kreatywni są południowcy, którzy wymyślili turducken – indyka nadziewanego kaczką nadziewaną kurczakiem.

Dyniowe ciasto (pumpkin pie) jest najbardziej popularnym deserem w Święto Dziękczynienia. Następne to jabłkowe, czekoladowe, cytrynowe i czereśniowe.

Święto Dziękczynienia jest równie ważne tam, jak Wigilia tutaj – ale – ogląda się (obowiązkowo) mecz footbolowy przed kolacją, chodzi się do kina na najnowsze hity filmowe  – brak zadęcia jest jedną z najmilszych rzeczy związanych z tym świętem.

Odwiedźcie Dębicę

Zimioki z kiełbasą na ostro

Staszek stwierdził, że zimno i chce do ciepłych krajów. Najlepiej do Egiptu na narty bo lubi slalomem zjeżdżać z piramidy, nie pamięta jednak z której. – Będę zjeżdżał z wszystkich i w tym roku na desce – oznajmił. Ja policzyłem pieniądze w portmonetce i postanowiłem zrobić coś ostrego na obiad; żeby go rozgrzało i poczuł się jak na piramidzie, a co najmniej na wielbłądzie. Palma stoi w doniczce w kącie pokoju więc złudzenie będzie miał całkowite.

A gdzie przepis? Poniżej:

W głebokiej patelni rozgrzewa się oliwę z oliwy(z 2 łyżki) i smaży na niej pokrojoną 1 cebulę, spraskowane 2 ząbki czosnku, 1 posiekaną papryczkę chili aż cebula zmięknie(czosnek na końcu, na końcu). Następnie dodaje się szczyptę pieprzu cayenne i szczyptę hiszpańskiej wędzonej papryki. Się miesza. Po pomieszaniu dodaje się 400 gramową puszkę pomidorów w kawałkach i redukuje się całość (20 minut?) – mieszając – do konsystencji gęstej pasty. Soli się i pieprzy do smaku, a jeśli zapragnie się gładkości można zblendować ręcznym blenderem elektrycznym – w tym wypadku trzeba blender załączyć do kontaktu z prądem.

Tymczasem… trzeba ugotować w wodzie lub na parze małe ziemniaki(1 kg) tak by były trochę twarde, do patelni(drugiej bo trzeba mieć dwie) dodać zaś 25 dkg hiszpańskiej kiełbasy chorizo – może być w plasterkach, może być cała pokrojona w centymetrowe kawałki; podsmażyć, a jeśli zbierze się za dużo czerwonego tłuszczu – odlać go wymieniając na łyżke zwykłej oliwy. Dodać odcedzone ziemniaki i zwiększyć ogień tak by to i owo się przypiekło miejscami. Przełożyć do głębszych talerzy i pokryć pastą z pierwszej patelni. Jeśli ktoś jest leniwy można wszystko wymieszać razem zaraz przed wyłożeniem na talerz.

Odwiedźcie Dębicę

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – kanapka na szybko

Bliźniacze dwie kromki miękkiego chleba smarujemy majonezem, kładziemy na pierwszą kromkę – sałatę, dwa grube plastry miękkiego żółtego sera, pokrojoną w małą kostkę połówkę pomidora pomieszaną z pokrojoną w kostkę połówką awokado, posypujemy szczyptą oregano i skrapiamy paroma kroplami limonki lub cytryny. Przykrywamy drugą kromką, odcinamy skórkę i kroimy na połowę. Jemy z ulubionymi czipsami na drugie śniadanie.

Odwiedźcie Dębicę

Wino na koniec tygodnia – Beaujolais Nouveau 2010

Dziesiąty rok z kolei, w listopadowy czwartek zasiadamy do kolacji kosztując pierwsze tegoroczne wino starego kontynentu; poddając się – przyznam – machinie marketingowej ale… więcej takich machinacji. Zawsze jest to wino od Duboeufa, Drouhina, rzadziej od Boucharda Aine czy od Damien Dupeuble.  W tym roku jak w poprzednim Józef Drouhin Primeur( etykietkę w akwarelowe kwiaty namalowała piąta generacja – 12 letnia córka Frederica – Romane Drouhin , niestety nie na polski rynek nie wiadomo dlaczego).

Wino czerwono-niebieskie, powinno być kwaśne, a smakuje jak niegazowana Polo-Cokta(ta prawdziwa z pierwszej komuny); czereśniowo-truskawkowy napój Hoopa. Garbniki w okowach, trochę ziemiste i średnio-lekkie ciałko ratuje burgundzkie pochodzenie – 12,5% prądu. Zaczynam tęsknić do przeszłych win, przed 2008 rokiem, kiedy wytrawność porzeczki i młodość czuć było na odległość po odkorkowaniu. Definitywnie dla panienek.

Popiliśmy kolację, ostry gulasz z polentą  – na zdrowie, prosit, cheers!

Odwiedźcie Dębicę koniecznie…

Oponiarskie gwiazdy czyli Michelin Stars

Gwiazdki rozdano w Chicago co mnie ucieszyło bo dostały je niektóre moje ulubione knajpy.

3 gwiazdki zasłużenie ALINEA :

Graham Elliot, do którego mam słabość za ponowne wynalezienie kuchni lokalnej środkowego-zachodu  – 1 gwiazdka:

Topolombampo Ricka Baylessa (mój ideał) też jedna gwiazdka:

Oraz Schwa (jedna gwiazdka), której nie odwiedziliśmy mimo dwukrotnego zaproszenia Michaela Carsona – bardzo żałujemy do dzisiaj.

PS. Wstyd bo w Polsce nie ma ani jednej knajpy docenionej choćby pojedynczą gwiazdką przez przewodnik Michelina, a w Czechach i na Węgrzech i owszem(np. Costes w Budapeszcie):

JUTRO! Beaujolais Nouveau 2010 – pijemy jak co roku od 10 lat, opiszemy w piątek bo to przecież definitywnie wino tygodnia.

Tymczasem… odwiedźcie Dębicę

Czy Kot w Butach nosi skarpetki?

– Pogoda za oknem wręcz wzywa do gotowania zup i gulaszy, a wilk zjadł babcię – żalił się Czerwony Kapturek – mielibyśmy wyborowy Gulasz Babuni.
Czerwony Kapturek zawsze opuszczał przyimek „z” – wzorem krajowego przemysłu spożywczego i speców od reklamy.
– Będziemy siedzieć głodni przez całą jesień czekając na cukierki od Dziadka Mroza – chciałam powiedzieć świętego Mikołaja. To ostatnie było odpowiedzią na znaczące spojrzenia Kota w Butach.
Kot w Butach sączył piwo z butelki jednocześnie trzymając zabłocone kowbojki na stole. Palił fajkę (Wcześniej Kot był z Kocicą, ale paliła papierosa i upaliła kawał nosa. Prędko prędko do doktora… itd. okazało się, że NFZ nie refunduje po_papierosowych_poparzeń i nie ma już Kocicy – Kot zamieszkał z Kapturkiem).
– Czy można ugotować gulasz z fasoli? – zastanawiał się Kapturek – zwabilibyśmy jednego z kurczaków Mamy Kwoki albo jedną z trzech świnek, posypali ziołami Jagusi i wystarczyłoby do grudnia.
– Fasolę ukradłaś Jackowi już w lecie. Gotuj – mruknął Kot w Butach otwierając kolejną butelkę piwa.
Czerwonemu Kapturkowi pomysł bardzo się spodobał.
– Fasolka po meksykańsku – wymyślił kapturek poprawiając dekolt – przecież nie może się nazywać „Ptaszek z czarną fasolą”, albo „Świnka z bobkami.
– Tak robimy „Frijoles Mexicanos”

Jak Czerwony Kapturek pomyślał tak zrobił. Kot dostarczył kurczaka, którego Kapturek pokroił w 2 centymetrowe kawałki (pokroił pół, kilograma bo więcej mu się nie chciało). Kawałki wrzucił do miski, a do kurczaka dodał cebulę drobno pokrojoną, trzy ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę, jedną płaską łyżeczkę chili, tyleż oregano, tyleż pokruszonej papryki
lub czerwonego pieprzu, sok z jednej limonki.
Wszystko Kapturek dokładnie wymieszał i wstawił w misce na pół godziny do lodówki.
Po pół godzinie, poganiana przez głodnego już Kota w Butach, nasza sierotka… (nie, nie to inna bajka) nasz Czerwony Kapturek rozgrzał dwie łyżki oleju na dużej patelni i dodał zawartość miski wyciągniętej z lodówki. Smarzył aż mięso było prawie gotowe – około 10 minut. Wtedy dodał puszkę czarnej (lub czerwonej) fasoli, pół szklanki bulionu. Zagotował, zamieszał posypał garścią drobno pokrojonej natki kolendry (lub pietruszki w historii alternatywnej), zamieszał ponownie i przykrył pokrywką.
Po dziesięciu minutach Kot w Butach z Czerwonym Kapturkiem zajadali się gulaszowo meksykańską fasolką z ryżem jako dodatkiem i popijając piwem.
Kto nie lubi ptaszka, użyje świnkę. Kto nie lubi świnki i ptaszka znajdzie sposób na wkomponowanie tofu.
I ja tam byłem
fasolę i piwo piłem,
a co widziałem
i co chciałem
niezbyt wiernie opisałem.

PS. Odwiedź Dębicę