Zupa nie chcę mię się

Miałem napisać o prostej zupie kalafiorowej, kremowanej oczywiście, ale mnie lenistwo ogarnęło i mię się nie chce. No bo co to za sztuka posiekać średnią cebulę, dużego ziemniaka i małego kalafiora pokroić na cienkie plasterki, wrzucić wszystko do grubego zupnego garnka z gorącą oliwą, spocić przez 10 minut pod przykryciem. Dodać odrobinę kurkumy dla koloru, soli, białego pieprzu dla smaku, pół szklanki białego wytrawnego gronowego wina i trochę startej gałki moszkatołowej dla aromatu. Pomieszać z 5 minut, zalać dwoma szklankami wywaru z ptaszka i pogotować aż jarzyny będą bardzo miękkie. Ręcznym blenderem zrobić krem, dolać 30% śmietanki z kartonu, pogotować jeszcze 5 minut, doprawić do smaku i rozlać do talerzy z kupnym groszkiem ptysiowym i szczypiorkiem. No i napisałem, a tak mi się nie chciało.

Czym popić? Jutro.

Advertisements

8 thoughts on “Zupa nie chcę mię się

  1. Że grzecznie zapytam – que?
    [za polską wikipedią: Wywar – otrzymuje się przez powolne wygotowanie w dużej ilości wody rozdrobnionych surowców ( kości, mięso, warzywa )].
    PS. z fr. bulion, a własciwie jeden z jego rodzajów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s