Następnie możemy jeśli chcemy…

…ugotować ogony wołowe. Będą gotowały się długo, na małym ogniu większą część dnia. Do grubego gara wkładamy ogony, ze dwa mięsiste wystarczą do naszych skromnych potrzeb, wrzucamy przekrojoną główkę czosnku, wiązkę świeżego tymianku, z 20 ziaren czarnego pieprzu i zalewamy: ponad szklanką Porto, ponad szklanką czerwonego wytrawnego wina i dolewamy wcześniej przygotowany wywar tak by przykryć mięso. Gotujemy na wolnym ogniu, długo jak już wspominałem, aż mięso zacznie odchodzić od kości, a całość będzie wyglądała ochydnie w odróżnienu od zapachu.

Następnie wyjmujemy ogony, obdzieramy z mięsa gdy ostygną, resztkę płynu z gara cedzimy i zachowujemy.

Co dalej? Może dowiemy się jutro…

W międzyczasie odwiedźcie Dębicę !

Reklamy

5 thoughts on “Następnie możemy jeśli chcemy…

  1. Pingback: kręcimy nosem na kozie ogony « Koszyczek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s