Mamy już mięso obrane z kości

…które siekamy dużym nożem lub tasakiem do mięsa (nie mylić z chińskim tasakiem do jarzyn). Odkładamy siekaninę na bok.  Przecedzony płyn z gara wlewamy do rondla i redukujemy do 1/3 objętości – potrwa to z godzinę. Robimy pastę (nie zasmażkę) z równych części mąki i masła i zagęszczamy powstały sos do konsystencji gęstej melasy.

W międzyczasie drobno kroimy 4 marchewki i 4 szalotki – mała kosteczka – nie ma wyproś i smażymy na maśle z 15 minut by zmiękły. Solimy, pieprzymy bogato i dodajemy 1/4 szklanki białego cukru i 1/4 brązowego cukru – najlepiej tego bez odwirowanej melasy (widziałem w Almie).  Mieszamy.  Dolewamy pół szklanki Porto i tyleż samo octu z czerwonego wina.  Mieszamy. Gotujemy przez 45 minut aż cały płyn wyparuje. Mieszając od czasu do czasu oczywiście. Wszystko powinno być miękkie i ugotowane. Teraz wszystko mieszamy. Do marchewki wsypujemy mięso i zalewamy zredukowanym, gęstym sosem. Dobrze mieszamy. Powstaje marmolada z ogonów wołowych o niesamowicie kompleksowym smaku. Można rozsmarować na grzance i jeść do końca świata. Ale my mamy inne plany. Wsadzamy przykrytą marmoladę z ogonów na noc do lodowki i nadziewamy nią pierogi (miękkie ciasto).

Co dalej? Jutro.

W międzyczasie odwiedźcie Dębicę !

Advertisements

5 thoughts on “Mamy już mięso obrane z kości

  1. Pingback: Pozostaje ugotować wołowe consommé « PornoKaszanka

  2. „Robimy pastę (nie zasmażkę) z równych części mąki i masła i zagęszczamy powstały sos do konsystencji gęstej melasy.”

    Czyli jak to robimy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s