Ostatni przepis Ciotki Gabrysi – makaron z burakami

Ciotka gorąco poleca FUSILLI LUNGHI BUCATI – długi, karbowany i wymagający ponad 10 minut gotowania. Zetrzyj 4 małe buraki i zacznij smażyć na maśle. W tym samym czasie zacznij gotować makaron. Jeżeli buraki zrobią się zbyt suche dolej trochę wody z gotującego się makaronu. Buraki posól, popieprz, dodaj parę kropli octu balsamicznego, parę kropli soku z cytryny, zamieszaj. Gdy makaron będzie na wpół ugotowany, odcedź zachowując szklankę wody makaronowej. Wrzuć do smażących się buraków, wlej zachowaną szklankę wody i dokładnie wymieszaj, tak by równo rozprowadzić buraki w makaronie. Dogotuj całość aż makaron będzie miękki jak mawiał Al Dente. Wyłóż na talerze, dodaj łyżeczką miękki kozi ser, a całość posyp potłuczonymi orzechami pistacjowymi. Tak jadają jarosze na wyspach Bergamutach.

odwiedźcie Dębicę


Wino na koniec tygodnia – Villanyi Kekfrankos 2007

Czyli po niemiecku i międzynarodowo Blaufränkisch – proste i pożywne z naszego ulubionego sklepiku z winem w Budapeszcie. Jak mówią medium body czyli średnio cieliste z żywą kwasowoscią. Bardzo wiśniowe i korzenne. Można dosmakować sie masła fistaszkowego, a nawet odrobinę tytoniu. Długi przyjemny posmak.

Dobre do ostrych(czyt. węgierskich potraw) choć nie do ciężkiego mięsa. Dobre również jako uzupełnienie cygaretki i konwersacji, takie przedwieczorne wino.

PS. Niby było podobne ale niby inne. Tutaj. Więc otworzyliśmy w końcu.

odwiedźcie Dębicę

Wino w środku tygodnia – Tamaral Roble 2007

Się zrobilo głośno o winach z hiszpańskiej apelacji Ribera del Duero ( Kastylia i León ) odkąd New York Times i jego miły recenzent winny  – pan Asimov – przeprowadził degustację i wyraził się bardzo pozytywnie, wręcz zbyt pozytywnie znając jego wstrzemięźliwość. Pomyśleliśmy – cza się napić. Ale jak cuś idzie za ocean to gdzie indziej nie ma, bo cena skacze w górę, a zasoby topnieją. Znaleźliśmy jednak w nieodwiedzanej piwnicy pewnego hotelu  i szczęśliwie popiliśmy nim dobre mięsko w sosie.

Rocznik robiony z 100% Tempranillo (następny już jest z innych gron), leżakowany przez pół roku w beczkach z francuskiego i amerykańskiego dębu – nie „przebeczkowane” czyli o przyjemnej kwasowości. Powinno być wypite rok wcześniej choć i tak nas zadowoliło. Lekko fioletowe w barwie, owoce itp. każdy wie, miły posmak ziemi i lukrecji. 13,5% prądu, 45 zł w detalu.

Po co to piszę nie wiem, wino jest już historią i za stare do picia i nieobecne w sklepach. Tamaral sprowadza Zasada, można kupić Crianze i Reserve.

odwiedźcie Dębicę

Pomyślałem – czas kończyć, wstydu oszczędzić

Tyle lat, tyle dni. Przepisów namnożyło się w polskim internecie , a to Nigella, a to Oliwier, a to amerykański „7 layer dip” przerobiony na sałatkę, a to klopsiki po czesku ze styropianem i serkiem topionym + bigosik z wódeczką czyli stały fragment gry. Zmęczyło mnie łażenie po coraz to gorzej zaopatrzonych sklepach, nawet z tzw. delikatesów znika parmezan, chorizo, smażona fasola. Dobrej wolowiny jak na lekarstwo. Więc po co się męczyć? Napiszę jeszcze o dwóch winach, jednym makaronie i chyba usiądę na laurach, przynajmniej spodnie na siedzeniu będą miały miły aromat.

W 2005 roku pisałem tak:

Podkasty zdobywają internet. Prywatne audycje radiowe w formacie mp3. Subskrybujesz ( programy są tutaj ), ściągasz do iTunes, ładujesz iPoda i codzienne dojazdy do pracy stają się prawie do zniesienia. Albo słuchasz w domu jak radio – na wszystkim co jest w stanie odtworzyć mp3. Bez abonamentu.
Moje ulubione podcasty o winiejedzeniu

Z tego ostatniego podcastu – Eat/Feed – pochodzi przepis na Tonkatsu czyli japońskie kotlety schabowe. Tonkatsu rożnią się od polskich kotletów tym, że są smażone na oleju sezamowym i obtaczane w panko. Panko można zastąpić grubo zmieloną pszenną bułką (bez skórki).
Obtaczamy posolone i popieprzone kotlety w mące/jajku/panko/jajku/panko. Smażymy na złoty kolor. Podajemy pokrojone w paski szerokości 1 1/2 cm na surowej, poszatkowanej kapuście z miską ryżu i ostrym sosem z supermarketuOrientalne dodatki do tego dania ogranicza tylko wyobraźnia, kieszeń i dostępność. Schabowe zaś są dużo zdrowsze od tradycyjnych z zimiokami. (kapusta nie biała polska na której można zęby połamać tylko zniknięta zielona importowana)
Tak było…
odwiedźcie Dębicę

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – Moja grzeszna Walentynka

Wymieszaj w kubku lub dużej filiżance 6 małych łyżeczek syropu z ciemnej czekolady firmy Monin, 3 łyżeczki syropu truskawkowego, 3 łyżeczki syropu o smaku Amaretto. Zalej dwoma porcjami świeżo zrobionego espresso. Wymieszaj. Ubij pianę parą z ekspresu z 35ml mleka. Dodaj odrobinkę do kubka, a następnie dolej resztę próbujac uformować serduszko z mleka. Istnieje możliwosć, że wyjdzie ci kształt brzoskwini.

 

Wino na koniec tygodnia – Pasqua Sangiovese Sycylia 2008

Wino, które piliśmy do poniedziałkowego zdjęcia. Zawieruszyła się butelka z supermarketu w piwniczce i akurat odnalazła w czasach makaronu. Mimo że wino okrągłe, z miękkimi, łagodnymi garbnikami i owocami czarno-czerwono-anarchistycznymi, swoją słodyczą zgodziło się ze słodyczą sosu pomidorowego. On też miał kwasowość utrzymaną w ryzach.  Czyli podobieństwo zamiast przeciwieństwa. Fabryki win czynią cuda w dzisiejszych czasach.

12% prądu, podobno dobre i do grilowanej krówki jak i ragu. Ceny nie pamiętam, amen.

(odwiedźcie Dębicę)

Ziemniaki bell grande

Coś z gotowych składników. Niegotowe jest mielone mięso wołowe (z 40 dag), które wraz z bardzo drobno pokrojoną cebulą wrzucamy na gorącą patelnię i brązowimy, rozbijając grudki tak by powstała konsystencja drobnej kaszy. Chwilę to zajmie. Jeśli zbierze się tłuszcz odlewamy, jeśli mięso za suche dodajemy trochę wody (i tak wyparuje). Gdy gotowe – dodajemy wcześniej wymieszane ze sobą przyprawy: płaską łyżeczkę ostrej papryki chili, płaska łyżeczkę soli z czarnym mielonym pieprzem, pół łyżeczki kuminu, tyleż samo granulowanego czosnku, tyleż samo roztartego oregano i pół łyżeczki słodkiej papryki w proszku. Mieszamy chwilę by smaki się wymieszały – stąd czynność mieszania jest niezbędna. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy.

Do naczynia żaroodpornego wsypujemy kupione ziemniaki do pieczenia pokrojone w łódeczki i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury podanej na opalkowaniu (przeważnie 200 – 220 stopni), gdy prawie gotowe nakładamy na nie mięso z patelni i smażoną fasolę pinto (również wcześniej kupioną – do niedawna w Auchan, Almie , Bomi). Podgrzewamy wszystko bo ziemniaki i tak dochodzą do siebie po czym w ostatnich 5 minutach posypujemy toną startego sera cheddar. Gdy ser się zaleje wyciągamy i nakładamy na talerze. Posypujemy pokrojoną czerwoną cebulą, pomidorami w kostkę, zieloną kolendrą/pietruszką i zieloną cebulą – łącznie z białymi częściami owej. Dodajemy z boku dużą łyżkę 22% kwaśnej śmietany. Całość skrapiamy obficie sokiem z limonki.

Prawie meksykańskie, o smaku bardzo zbliżonym do prawdziwego.

(odwiedźcie Dębicę)