Kotlet zwołowy

Skoro nazywają świński ochłap STEAKIEM Z KARKÓWKI,  ja nazwę befsztyk kotletem.

Pychota jak podeszwa butów żołnierza  niezwyciężonej Armii Czerwonej.

PS. Może powinienem zmienić nazwę bloga na „Najkrótsze recenzje kulinarne byłego obozu sowieckiego”?

odwiedźcie Dębicę tak czy siak