Following steps of Tony Bourdain

Story for long winter evenings. Here it goes:

Anthony Bourdain used to have food related show on Travel Channel called No Reservations . In one of the episodes he visited Vienna, Capitol City of Austria and he have enjoyed enormous version of Austrian Cordon Bleu, with special potato salad and beer.
So we decided that we must try fryed in deep lard gigantic piece of pork.
We set up for Vienna.
Naschmarkt baazar is located in the center of the city, full of little restaurant stalls with food from all over the world, grocery stalls with excellent wine and cheeses, meat and fresh produce.

Naschmarkt – Fresh Produce Stall

First, we located place where Bourdain eat THE Cordon Bleu. It was surprisingly easy. Herta Gruber stall No. 66. At the door greeted us  Frau Elisabeth – a wonderful waitress.
„I made meal for Tony” she answered right away, „but they filmed in different place because our stall was to small for all equipment”. Then…
„First we must go to Urbanek and bring cheese for your Cordon Bleu” she said
And so we went.

Naschmarkt – Frau Gruber Stall

Excellent delicatessen stall that Herr Urbanek opened over 30 years ago and ’till today together with his sons provides unbelievable choice of cheeses, cold cuts, and wine. You can eat and drink in the store (see the tables?), or take a food away. We took with us the house made cheese with herbs from Alps needed for our cutlet.

Naschmarkt – Herr Urbanek Stall

Anthony Bourdain name is displayed on Urbanek’s stall, advertising Mangalitsa ham.

Herr Urbanek Stall

In the meantime potato salad was ready.

Viennese Potato Salad

So with salad ready (you eat it with a main course), we’ve been seated at the small table and we decided to order something cold to drink.

Naschmarkt Restaurants, Vienna

We like Austrian Zipfer beer – light and summery – but they did not have it. We settled on different, local brew from Vienna.
It was light and bitter tasting – let’s say OK beer.

Ottakringer – Beer from Vienna

And finally IT arrived… monstrous piece of pork pounded paper thin, with special cheese from Alp Mountains made by Herr Urbanek, thin slices of cured Mangalitsa Ham layered on top, and then folded, breaded and fried in deep lard.

Austrian Le Cordon Bleu

I must confess – we split a gigantor in half, each of us enjoying most tender, jucy and flavorful piece of cardiologist nightmare we ever tried. Completely fulfilling and rewarding. Beautiful.

Austrian Le Cordon Bleu (2)

Elisabeth was smiling watching us eat her creation. She was very helpful, very nice, and so professional. Thank you.

Elisabeth

The End.

Credits are scrolling.

Music is plaing.

Music at Naschmarkt, Vienna

Week endowa knajpa

sultans-market

I też jak w wypadku wczorajszego wina, zamiast ulubionej prezydenckiej Spiaggi, zwykła bliskowschodnia jadłodajnia. Wpadnijcie czasem na falafel. Numer telefonu na szyldzie.

I dla pravdanka – jeszcze ciepły po nocnym mieście – Biały Pałac – miejsce dla wszystkich nocnych głodnych i  zbłąkanych wędrowców.

whitep

Weekendowe fastfoody – miejsce na munchies

whitecastle

Miejsce otwarte 24 godziny na dobę z malutkimi hamburgerami wielkości piąstki noworodka. Gumiaste, z cebulą i ogórkami kiszonymi są sprzedawane na torby i tuziny. Doskonałe miejsce na weekendowe munchies czego dowiedli Harold i Kumar.

Weekendowa nieknajpa

watching2

 

Czyli interaktywna instalacja Felixa Gonzalez-Torresa służąca tak doznaniom artystycznym jak i zaspokajaniu słodkiego łaknienia.

Do oglądania i jedzenia – TUTAJ

Natomiast całkiem przyjemny lunch z napitkami można zjeść na dachu już po spróbowaniu cukierków.

 

lunch-na-tarasie

Weekendowe knajpy – amerykański diner

diner1

 

Amerykański diner – restauracja-instytucja gdzie nieśmiertelne menu złożone z burgerów, kanapek, klopsów, jajek, boczku i placków karmi tabuny dzieciaków po meczach lokalnej ligi; gdzie dziadkowie zabierają wnuki na sobotnią kolację by dać odsapnąć rodzicom; gdzie młode rodziny z małymi dziećmi mogą liczyć na wyrozumiałość personelu i uśmiechy wspólbiesiadników. Kelnerki dolewają niekończącą się kawę zwracając się do ciebie „Hon”. Coraz mniej takich miejsc.

 

diner2