Ostatni przepis Ciotki Gabrysi – makaron z burakami

Ciotka gorąco poleca FUSILLI LUNGHI BUCATI – długi, karbowany i wymagający ponad 10 minut gotowania. Zetrzyj 4 małe buraki i zacznij smażyć na maśle. W tym samym czasie zacznij gotować makaron. Jeżeli buraki zrobią się zbyt suche dolej trochę wody z gotującego się makaronu. Buraki posól, popieprz, dodaj parę kropli octu balsamicznego, parę kropli soku z cytryny, zamieszaj. Gdy makaron będzie na wpół ugotowany, odcedź zachowując szklankę wody makaronowej. Wrzuć do smażących się buraków, wlej zachowaną szklankę wody i dokładnie wymieszaj, tak by równo rozprowadzić buraki w makaronie. Dogotuj całość aż makaron będzie miękki jak mawiał Al Dente. Wyłóż na talerze, dodaj łyżeczką miękki kozi ser, a całość posyp potłuczonymi orzechami pistacjowymi. Tak jadają jarosze na wyspach Bergamutach.

odwiedźcie Dębicę


Pomyślałem – czas kończyć, wstydu oszczędzić

Tyle lat, tyle dni. Przepisów namnożyło się w polskim internecie , a to Nigella, a to Oliwier, a to amerykański „7 layer dip” przerobiony na sałatkę, a to klopsiki po czesku ze styropianem i serkiem topionym + bigosik z wódeczką czyli stały fragment gry. Zmęczyło mnie łażenie po coraz to gorzej zaopatrzonych sklepach, nawet z tzw. delikatesów znika parmezan, chorizo, smażona fasola. Dobrej wolowiny jak na lekarstwo. Więc po co się męczyć? Napiszę jeszcze o dwóch winach, jednym makaronie i chyba usiądę na laurach, przynajmniej spodnie na siedzeniu będą miały miły aromat.

W 2005 roku pisałem tak:

Podkasty zdobywają internet. Prywatne audycje radiowe w formacie mp3. Subskrybujesz ( programy są tutaj ), ściągasz do iTunes, ładujesz iPoda i codzienne dojazdy do pracy stają się prawie do zniesienia. Albo słuchasz w domu jak radio – na wszystkim co jest w stanie odtworzyć mp3. Bez abonamentu.
Moje ulubione podcasty o winiejedzeniu

Z tego ostatniego podcastu – Eat/Feed – pochodzi przepis na Tonkatsu czyli japońskie kotlety schabowe. Tonkatsu rożnią się od polskich kotletów tym, że są smażone na oleju sezamowym i obtaczane w panko. Panko można zastąpić grubo zmieloną pszenną bułką (bez skórki).
Obtaczamy posolone i popieprzone kotlety w mące/jajku/panko/jajku/panko. Smażymy na złoty kolor. Podajemy pokrojone w paski szerokości 1 1/2 cm na surowej, poszatkowanej kapuście z miską ryżu i ostrym sosem z supermarketuOrientalne dodatki do tego dania ogranicza tylko wyobraźnia, kieszeń i dostępność. Schabowe zaś są dużo zdrowsze od tradycyjnych z zimiokami. (kapusta nie biała polska na której można zęby połamać tylko zniknięta zielona importowana)
Tak było…
odwiedźcie Dębicę

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – zapiekanka

Dwie kromki zwykłego żytniego chleba – dobrze żeby był kwaśny – smarujemy masłem. Na jedną kromkę, na stronę nieposmarowaną ścieramy kupę sera cheddar i koziej twardej Goudy (ALMA ma widziałem). Im więcej sera tym lepiej. Na ser plasterki pomidora, posiekane w drobną kostkę awokado, trochę rukoli i podsmażone wcześniej kawałki lub plasterki boczku. Posypujemy szczyptą ziół prowansalskich (taka mieszanka) i grubo zmielonego pieprzu. Przykrywamy drugą kromką chleba, stroną z masłem na zewnątrz. Kładziemy na rozgrzaną żeliwną patelnię i dociskamy łopatką. Gdy zobaczymy, że ser zaczyna się topić, odwracamy. Smażymy chleb na złoto, kroimy na pół i jemy.

(odwiedźcie Dębicę)

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – masło cytrusowe

Mieszamy drobno posiekaną skórkę z połówki pomarańczy i z połówki cytryny (może byc starta na tarce), łyżeczkę cukru pudru, łyżeczkę likieru pomarańczowego (Triple Sec być może lub jeszcze lepiej Cointreau), mniejszą połowę łyżeczki ekstraktu vaniliowego i pół kostki masła (100g). Wypełniamy zamieszanym masłem piękną foremkę np. na ciastko i wsadzamy do lodówki. By wyjąć z foremki przykładamy ciepłą ścierkę lnianą lub kuchenny ręcznik. Jemy z ciepłymi muffinami, naleśnikami, goframi. Pomiedzy kęsami mruczymy wystawiając twarz do słońca:
– Bania mmmm…. od mmm…. śniadania mmmm….

(odwiedźcie Dębicę)

Polizać raz jeszcze

Najszybszy i najprostszy do przygotowania zimny sos do wędzonego łososia, warzyw czy mięs na zimno wiąże się z przerażającym francuskim zwrotem: CREME FRAICHE – SUPERŚMIETANA.
Śmietana ze stali, umykająca do fortecy samotności by nabrać siły, tłuszczu, kwaśności niedostępnej innym śmietanom. Śmietana z Kryptona nad Loarą. Niepasteryzowana o lekkim grzybowym aromacie.
Można podobno spotkać ją w sekcji nabiałowej supermarketu. Podobno.
Można podobno zrobić ją domowym sposobem dodając łyżkę maślanki do szklanki gęstej śmietany, pozwolić postać w temperaturze pokojowej 24 godziny i gdy gęsta, dobrze zamieszać.
Można użyć gęstej zwykłej śmietany, choć staram się nie wierzyć plotkom.

Sos musztardowy – jedna część musztardy Dijon – tej ostrej, kremowej, lekko gorzkawej – i 3 części creme fraiche. Ubić w misce na krem, gładki i błyszczący. Dodać pół wiązki świeżej bazylii drobno pokrojonej, zamieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Zanurzać mięsa, ryby, jarzyny, palce i lizać, lizać….

(odwiedźcie Dębicę)

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – masło truskawkowe

Do wielofunkcyjnego robota kuchennego lub blendera wrzucamy szklankę umytych i odogonkowanych truskawek (w zimie mogą być mrożone), 2 łyżeczki cukru pudru, pół kostki (100g) słodkiego i miekkiego masła. Miksujemy na gładką, jednolitą, różową masę. Przekładamy do kamionkowego naczynia, przykrywamy szczelnie i wkładamy do lodówki.
Używamy na ciepłych gofrach, toastach, naleśnikach zastanawiając się i pytając wokoło:  – Czy czujecie zapach truskawek?

(odwiedźcie Dębicę)

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – masło ziołowe

Ucieramy pół ząbka czosnku z 1/4 łyżeczki grubej soli tak by uzyskać konsystencję pasty. Przekładamy do wiekszej miski i mieszamy z 2 łyżkami bardzo drobno posiekanego szczypiorku, łyżeczką drobno posiekanego świeżego tymianku, łyżeczką drobno posiekanego rozmarynu i łyżeczką drobno posiekanej zielonej pietruszki. Dodajemy poł łyżeczki startej skórki z cytryny i zwyczajowe niesolone masło w ilości 100g. Ucieramy.
Przekładamy utarte masło na kawałek pergaminu lub woskowanego popieru i formujemy cylinder zwijając papier. Skręcamy końce jak cukierek i wkładamy do lodówki. Gdy masło stanie się twarde – rozwijamy i kroimy na półcentymetrowe krążki. Zawijamy z powrotem. Dodajemy po plasterku na risotto, makaron, gotowane jarzyny czy do zupy.
Jemy i cieszymy się nie wiedząc dlaczego.

(odwiedźcie Dębicę)

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – sałatka albo puree

Korzeń selera, jabłko Granny Smith, ugotowany na bardzo miękko ryż o wysokiej zawartości skrobii. Przejechane ręcznym mikserem lub blenderem  – puree do lekkich mięs(odrobina wody pomaga). Pokrojone w zapałkę – sałatka do ryby(skrop paroma kroplami soku z cytryny).

Odwiedźcie Dębicę

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – z czym jeść Mikołaja?

Zjadanie świętych ma długą tradycję. Datuje się od któregoś tam wieku naszej ery, a może i wcześniej. W dzisiejszych czasach nowoczesna gospodyni staje przed dylematem – z czym podać świeżo złapanego – w grudniową noc –  Mikołaja.

PornoKaszanka spieszy na pomoc odpowiadając:

Z paprykowym dipem – chrzczonym imbirem.

Świeżo złapany Mikołaj z reguły jest żylasty – powinien powisieć za oknem (najlepiej na mrozie) dzień lub dwa by skruszał. Pamiętajmy by dać mu pałką w głowę, lub okleić ją taśmą – inaczej krzykami i jękami będzie niepokoił sąsiadów.

Gdy skruszeje:
Do robota kuchennego wrzucamy łyżkę stołową drobno posiekanego świeżego korzenia imbiru, dwa słoiki papryki z wodą (najlepsza jest pieczona nad ogniem), 2 pokrojone ząbki czosnku i 1/2 łyżki musztardy Dijon. Solimy, posypujemy pieprzem i miksujemy na gładko. Po zmiksowaniu możemy dodać świeżej (z doniczki) lub suszonej bazylii.
Odrywamy kawałki kruchego Mikołaja, maczamy w dipie i oddajemy się nastrojowi nadchodzących świąt.
Pokój.

Odwiedźcie Dębicę gdzie Mikołaja zjada się tylko w jednym miejscu.

Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – Gotowany Łosoś

Jeśli jesteś bogatym biznesmenem, masz majętną rodzinę, możesz się zapożyczyć pod mieszkanie lub skrawek ziemi – ugotuj ŁOSOSIA. I nie mówimy o nędzy karmionej kukurydzą i soją z antybiotykami oraz hormonami – by zwalczyć anemię i morskie wszy – o mięsie barwionym kapsułkami z barwnikiem na kolor fluoryscencyjno-pomarańczowy(klienci w końcu tego wymagają), z metkami „norweski” czy organiczny.

Weźmy kawałek alaskańskiego Sockeyes, przykryjmy ledwo wodą w płaskim garnku, wyciśnijmy dwie cytryny i wrzućmy wyciśnięte do środka razem z ziarnami zielonego pieprzu i paroma listkami laurowymi. Zagotujmy lekko i odstawmy na bok. Ryba pięknie dojdzie w gorącej kąpieli. Ci co jedli dawno temu wiedzą o czym piszę – o proustowskich piscis, o głęboko tajemniczym, wielkim, wypełniającym smaku.

Odwiedźcie Dębicę