Pochwalę się gadżetem(2)

Ponieważ w zeszłym tygodniu ogromnym zainteresowaniem cieszył się gadżet w kolorze migdałów dzisiaj kolejny i to taki co stoi w prawie każdej kuchni ale na pewno nie okrągły i nie migdałowy.

Był sobie piecyk mikrofalowy do dostania w Polsce ale został wycofany – wydaje mi się, że nie lubimy wyglądu retro – Whirpool MAX 25. 750W, gotowanie na parze(po cholerę), talerz obrotowy 28 cm, 13l pojemności. Cuś akurat do podgrzewania. Minusy: niepodświetlany zegar, ręcznie trzeba kuchenkę wyłączyć. Plusy: mała, wchodzi w kąt, projekt, szeroki wybór kolorów, 5 razy szybsze rozmrażanie, wbrew pozorom duża w środku. 25 lat miałem kuchenkę mikrofalową, ale ostatnio się zaparłem, że nie potrzebuję – okazało się – błąd. Jest już nowy model ale moim zdaniem nie taki ładny choć z poprawionymi błędami.

(odwiedźcie Dębicę)


Pochwalę się gadżetem

Udało mi się kupić(własciwe slowo – znaleźć) slow cooker na 220V o czym marzyłem mając do wyboru tylko takie na 110V. Slowcooker to takie cuś jak gotowacz ryżu tylko z ciężkim ceramicznym, glazurowanym wkładem. Do mięs wszelkiego rodzaju – łopatek z pastą z anatto i papryką, do podgardla w sosie BBQ, do gulaszy, do curry i tak w nieskończoność. Dowcip polega na bardzo wolnym gotowaniu – nastawiasz idziesz do pracy i po 8 – 12 godzinach mieso jest super miękkie i super soczyste. Brakowało mi bardzo, więc rozpiera mnie duma szczescie i łzy napływają do oczu, a ślina do ust.

21 funtów w Amazon.co.uk

(odwiedźcie Dębicę)