Dozwolone od lat 18 (niemowlaki wyłączone z zakazu)

Gdzie nie zaglądnę – piersi. Na kuchennych forach – piersi, w blogowiskach poświęconych kuchni – piersi, w książce kucharskiej – piersi. W supermarkecie – piersi. Atakują ze wszystkich stron – ze zdjęć, wpisów i przepisów. Zachwalane, reklamowane, prezentowane. Świeże i jędrne, miękkie, koszerne. Raj.
Piersi z kurczaka.

Wyboru piersi do gotowania dokonujemy według zamieszczonego poniżej prostego klucza graficznego:

Posiłek z piersi przygotowujemy szybko, łatwo i przyjemnie bo jakżeby inaczej.

Ja robię to tak:

Gotuję makaron (penne rigate, rigatoni, świderki lub farfalle), mieszam go później na patelni z oliwą, czosnkiem i świeżą bazylią lub z niewielką ilością czerwonego sosu i świeżą bazylią.  Na talerzu będzie jak znalazł pod panierowane kawałki piersi z kurczaka, które:  jeśli duże przecinam na pół, jeśli nie wkładam między dwa kawałki folii plastikowej i uderzając ruchem „wdolnym powtarzanym” za pomocą tłuczka do mięsa formuję kotlety. Folia zapobiega rozpadaniu się i ucieczce mięsa z „obszaru roboczego”.*
W jednej misce rozbijam jajko i roztrzepuję za pomocą roztrzepywaczki, w drugiej mieszam bułkę tartą ze startym serem (asiago, romano lub co kto lubi byle ostry), suszona bazylią, odrobiną oregano i zmiażdżonymi – za pomocą wyżej wspomnianego tłuczka – czipsami ziemniaczanymi. Proporcje są kwestią gustu i upodobania.
Kotleciki maczam w jajku, panierce, jeszcze raz w jajku i jeszcze raz w panierce. Smaże na gorącym oleju na złoty kolor. Zdejmuję z patelni i gorące kroję w poprzeczne paski i układam na wczesniej przygotowanym podkładzie z makaronu. Całość posypuję swieżo startym parmezanem.
Potem jemy, popijamy winem i oglądam stare włoskie filmy.

*) Ucieczka mięsa z „obszru roboczego” jest bardziej kłopotliwa dla osób posiadających psa, który uwielbia asystować w przygotowywaniu posiłków wpatrując się hipnotycznie w elementy białkowe pochodzenia zwierzęcego.

(odwiedźcie Dębicę)

El Pyry Tortillas e Diablo con Dulce

El Pyry Tortillas e Diablo con Dulce – czyli placki ziemniaczne znalezione w Saragossie.  Znacie?  No to posłuchajcie:

„- Senior kawalerze, dwie cudzoziemki, które przepędzają noc w tej gospodzie, proszą, abyś raczył podzielić z nimi wieczerzę. Racz udać się za mną.

Pośpieszyłem za Murzynką i przeszedłszy kilka korytarzy, znalazłem się w rzęsisto oświeconej komnacie, pośród której stał stół z trzema nakryciami, uginający się pod japońską porcelaną i karafkami z górskiego kryształu. (…)

– Senior kawalerze, znajdziesz tu El Pyry Tortillas e Diablo con Dulce

– Jedz tymczasem, senor kawalerze – odparła piękna Mauretanka – dla ciebie nie mamy żadnych tajemnic. Nazywam się Emina, a moja siostra – Zibelda. (…)
Gdy spostrzeżono, żem pierwszy głód zaspokoił i że zabieram się do tego, co nazywają w Hiszpanii El Pyry Tortillas e Diablo con Dulce, piękna Emina rozkazała Murzynkom, aby mi pokazały, jak się w ich ojczyźnie tańczy. Zdawało się. że żaden rozkaz nie mógł być dla nich przyjemniejszy. Wypełniły go z żywością, która nawet cokolwiek przechodziła w swawolę.”

Tyle Jan Potocki. To co, bawimy się?

Każdy przynosi przepis na placki ziemniaczane (swój ulubiony), resztki kurczaka z rożna, ostry sos (Tabasco?) i szczyptę ostrej papryki.
Kurczaka rozdrabniamy i razem z sosem i papryką dodajemy do ciasta ziemniaczanego. Smażymy placki ziemniaczane do chrupkości sprawdzanej metoda na oko lub organoleptycznie (uwaga gorące!).

Tym sposobem zrobiliśmy eeeee… Diablo. Teraz con Dulce:

Obieramy ze skóry dwie dojrzałe hiszpańskie brzoskwinie. Kroimy w drobną kostkę i mieszamy w misce z łyżką soku z cytryny lub limonki. Dodajemy garść posiekanej zielonej cebulki, jeden pomidor bez pestek pokrojony w kostkę lub paski, łyżkę drobno posiekanej kolendry i tyleż samo zmiażdżonej ostrej papryki (dla sztuki, powinna byc hiszpańska). W szklance mieszamy łyżkę miodu, 2 łyżki sherry lub octu z czerwonego wina i 4 łyżki oliwy. Wlewamy do miski i dobrze mieszamy z pozostałymi składnikami. Nakładamy tak przyrządzoną brzoskwiniową salsę łyżką z dziurkami na świeże placki.

Gdy już się najemy – nadmiar kalorii możemy spalić wykonując taniec brzucha z „żywością przechodzącą w swawolę” lub wychodząc przed dom by na świeżym powietrzu rozprawic się z inkwizycją za pomocą szpady.