Krótkie przepisy Ciotki Gabrysi – Gotowany Łosoś

Jeśli jesteś bogatym biznesmenem, masz majętną rodzinę, możesz się zapożyczyć pod mieszkanie lub skrawek ziemi – ugotuj ŁOSOSIA. I nie mówimy o nędzy karmionej kukurydzą i soją z antybiotykami oraz hormonami – by zwalczyć anemię i morskie wszy – o mięsie barwionym kapsułkami z barwnikiem na kolor fluoryscencyjno-pomarańczowy(klienci w końcu tego wymagają), z metkami „norweski” czy organiczny.

Weźmy kawałek alaskańskiego Sockeyes, przykryjmy ledwo wodą w płaskim garnku, wyciśnijmy dwie cytryny i wrzućmy wyciśnięte do środka razem z ziarnami zielonego pieprzu i paroma listkami laurowymi. Zagotujmy lekko i odstawmy na bok. Ryba pięknie dojdzie w gorącej kąpieli. Ci co jedli dawno temu wiedzą o czym piszę – o proustowskich piscis, o głęboko tajemniczym, wielkim, wypełniającym smaku.

Odwiedźcie Dębicę