Wino na koniec tygodnia – Villanyi Kekfrankos 2007

Czyli po niemiecku i międzynarodowo Blaufränkisch – proste i pożywne z naszego ulubionego sklepiku z winem w Budapeszcie. Jak mówią medium body czyli średnio cieliste z żywą kwasowoscią. Bardzo wiśniowe i korzenne. Można dosmakować sie masła fistaszkowego, a nawet odrobinę tytoniu. Długi przyjemny posmak.

Dobre do ostrych(czyt. węgierskich potraw) choć nie do ciężkiego mięsa. Dobre również jako uzupełnienie cygaretki i konwersacji, takie przedwieczorne wino.

PS. Niby było podobne ale niby inne. Tutaj. Więc otworzyliśmy w końcu.

odwiedźcie Dębicę

Wino w środku tygodnia – Tamaral Roble 2007

Się zrobilo głośno o winach z hiszpańskiej apelacji Ribera del Duero ( Kastylia i León ) odkąd New York Times i jego miły recenzent winny  – pan Asimov – przeprowadził degustację i wyraził się bardzo pozytywnie, wręcz zbyt pozytywnie znając jego wstrzemięźliwość. Pomyśleliśmy – cza się napić. Ale jak cuś idzie za ocean to gdzie indziej nie ma, bo cena skacze w górę, a zasoby topnieją. Znaleźliśmy jednak w nieodwiedzanej piwnicy pewnego hotelu  i szczęśliwie popiliśmy nim dobre mięsko w sosie.

Rocznik robiony z 100% Tempranillo (następny już jest z innych gron), leżakowany przez pół roku w beczkach z francuskiego i amerykańskiego dębu – nie „przebeczkowane” czyli o przyjemnej kwasowości. Powinno być wypite rok wcześniej choć i tak nas zadowoliło. Lekko fioletowe w barwie, owoce itp. każdy wie, miły posmak ziemi i lukrecji. 13,5% prądu, 45 zł w detalu.

Po co to piszę nie wiem, wino jest już historią i za stare do picia i nieobecne w sklepach. Tamaral sprowadza Zasada, można kupić Crianze i Reserve.

odwiedźcie Dębicę

Wino na koniec tygodnia – Pasqua Sangiovese Sycylia 2008

Wino, które piliśmy do poniedziałkowego zdjęcia. Zawieruszyła się butelka z supermarketu w piwniczce i akurat odnalazła w czasach makaronu. Mimo że wino okrągłe, z miękkimi, łagodnymi garbnikami i owocami czarno-czerwono-anarchistycznymi, swoją słodyczą zgodziło się ze słodyczą sosu pomidorowego. On też miał kwasowość utrzymaną w ryzach.  Czyli podobieństwo zamiast przeciwieństwa. Fabryki win czynią cuda w dzisiejszych czasach.

12% prądu, podobno dobre i do grilowanej krówki jak i ragu. Ceny nie pamiętam, amen.

(odwiedźcie Dębicę)

Wino na koniec tygodnia – Jean Louis Quinson, Petit Chablis Le Donjon des Escholiers 2008

Najprostsze chablis (Chardonnay) z francuskiej Burgundii, z winogron rosnących na większej wysokości i na mieszanej glebie wapiennej. Stąd przyjemny posmak kwasowości, aromatyczny bukiet z przewagą zielonych jabłek, delikatne i młode jako, że nie nadaje się do leżakowania. Zupełne przeciwieństwo szardonnajów z nowego świata.

Piliśmy do krokietów z makreli, lecz można i do delikatnego mięsa, czy szparagów. 12% prądu, -60 zł wagi portfela.

Wino na koniec tygodnia – importowane białe gronowe 2009

Co tu dużo pisać  – wino takie, jakie Sauvignon Blanc być powinno. Doskonałe do ryby i frutti di mare (cokolwiek to znaczy) i koziego sera „Crottin de Chavignol”. Lekko ponad 50 zł. Polecam.

Sancerre i wioska Chavignol to we Francji chyba.

(odwiedźcie Dębicę)

Wino na koniec tygodnia – Konrad od Kondrata

Prezent – wino z Nowej Zelandii znanej krainy winem płynącej – Marlborough, zakręcane i drogie , ponad 70 pelenów w Winarium.

Niby Pinot Noir, a jak nie pinot – alkohol na pierwszym planie, smaki owocowe w tyle. Jasne i nie oleiste, niby w porządku ale definitywnie nie w moim guście. Ze strony producenta wynika, że robione na doczepkę do win białych. Daje się wypić ale szkoda pieniędzy.

(odwiedźcie Dębicę)

Wino na koniec tygodnia – Pinot Grigio 2008

Za granicą wypijaliśmy tonę przemysłowego wina z włoskiego Veneto  – słomkowo-żółtego, łagodnego ale nie owocowo-słodkawego Pinot Grigio Ecco Domani. Na co dzień do wszystkiego do czego podchodzi białe wino, ze względu na cenę i dostępnosć. Można powiedzieć House Wine. W Kraju-Raju trzeba było znaleźć podobne w czym pomogła nam wersja Aldi czyli LIDL. Wino bez nazwy – za nazwę robi grono Pinot Grigio(zwane Pinot Gris gdzie indziej) o pięknej nalepce ze złotym napisem Italia – jak się nie oprzeć. Smak podobny – pewnie ta sama fabryka, cena niższa – 14,99 peelenów, kwasowość ta sama, 12% prądu, owocow prawie brak – może grejpfruit albo cytryna. Nowe Domowe Wino na karafki.

Odwiedźcie Dębicę gdzie wina na karafki tylko w jednym miejscu.

Wino na koniec tygodnia – Fontallada Brut Nature NV

Czyli bąbelki z hiszpańskiej Katalonii  – Cava pod gazem. Mieszanka winogron Xarelo, Parellada i Macabeo – wytrawna i mineralna z wyeksponowaną grejpfrutową goryczką i dobrą kwasowością. Mniej gazu niż w szampanie znaczy mniej bekania przy stole więc i mniej zabawy. Siostrzana Fontallada Brut jest bardziej owocowa i zbliżona do półwytrawności – co kto lubi. 11,5% prądu za niewiele ponad 30 zł wydaje się doskonałym stosunkiem jakości do ceny. Sprzedawca twierdzi,że specjalnie konfekcjonowana dla najlepszego sklepu winiarskiego w Hiszpanii – Villa Viniteca.

Odwiedźcie Dębicę

Wino na koniec tygodnia – 2005 Seis al Revés(odwróć szóstkę)

A dostaniesz 9. 6 i 9 – wino z podtekstem seksualnym?  Czerwone jak serce, aromat łóżka(szlachetne drewno, lukrecja i borówkowo – jeżynowe potpourri . Jedwabiście bez kwasowości, goryczka mieszana ze smakiem zielonych winogron. Krótki i szybki finisz. Seksualne wino.

Tak jak pierwsze z serii – hiszpańskie, Vino de la Tierra(trochę gorzej niż apelacja) Ribera del Queiles czyli wino znalezione w Saragossie czyli na rozdrożach Navarry, a dokładnie z cipłych ziem doliny rzeki Queiles. Droższe, prądowo rownie mocne – ponad 14%, Tempranillo z dodatkiem Merlot w stylu kalifornijskim. Do pieczonych mięs, dojrzałych serów, zimowych wieczorów.

Wino na koniec tygodnia – Andre Montessuy Macon Villages 2008

Recenzja po chińsku: 開瓶是甜美的香氣, 平順的口感, 有些許的豐腴感又不太過, 餘韻有些酸度, 算是相當好喝的一隻酒, 值得推薦, 稍微醒一下, 好喝順口且香氣甜美

Przyjemne, niedrogie(Auchan), dobre do ptaszka i białych sosów, do ryb odrobinę zbyt owocowe. Właśnie nim popiliśmy krem z kalafiora z groszkiem ptysiowym.